— Na pewno byli tutaj — stwierdził
Klonowic przyglądając się tablicy upamiętniającej Żydów rozstrzelanych przez
hitlerowców.
— W takim razie pewnie poszli dalej
wzdłuż granicy getta — powiedział Borowski wskazując linię biegnącą środkiem
alejki prowadzącej w głąb parku.
Przeszli ścieżką pomiędzy drzewami i
krzewami. Zatrzymali się, gdy dotarli do słupa z zamontowaną kamerą.
— Najwyraźniej tędy nie szli. Nie było
ich na nagraniu z tej kamery — zauważył detektyw.



